
Chociaż w Stanach iPhone już od dłuższego czasu sprzedawany był po Walmartach, w Europie wciąż otoczony był pewną mgiełką wyrafinowania i prestiżu. Aż do teraz. Z okazji nadchodzących świąt, brytyjski gigant Tesco ogłosił, że w jego marketach będzie można kupić nie tylko skarpetki i puszki z fasolką, ale także lśniącego smartfona. Brytyjscy abonenci Tesco Mobile wciąż będą korzystać z infrastruktury O2, ale przypuszczalnie markety zastosują bardziej agresywną kampanię cenową — już mają w ofercie taryfę kosztującą 30 funtów miesięcznie za nieograniczone dzwonienie, esemesowanie i surfowanie po sieci. Konsumenci niewątpliwie zyskają, ucierpi natomiast image smartfona.
Źródło:
engadget.com



