Jesteśmy jeszcze świeżo po premierze tabletu Apple, i zdecydowana większość z nas ma pewien niesmak i porcję goryczy jaką uraczył nas Steve Jobs. Mamy iPad -Jupi! Ale niestety nie tego się spodziewaliśmy.

Plotki podsycały medialny bum na temat tajemniczego urządzenia, była masa konceptów i spekulowane cechy. W końcu dostaliśmy przerośniętego iPoda Touch.

Co ma – już wiemy, ale czego zabrakło?

  • Praktyczniejszej obudowy; panel przedni ma za dużą obwódkę wokół ekranu. Z jednej strony taki zabieg prawdopodobnie został wykorzystany w celu łatwiejszego trzymania urządzenia, ale z drugiej… równie dobrze i bez ramki utrzymywało by się urządzenie.
  • Aparatu fotograficznego, kamery i lampy błyskowej – ot tak po prostu, by można było popstrykać.
  • Wsparcia dla technologi Flash.
  • Wielozadaniowości - na prezentacji nie została pokazana, ale jej brak nie oznacza, że w ogóle jej nie będzie.
  • Podręczników i komiksów – widzieliśmy gazety NYT, widzieliśmy książki z interaktywnym spisem treści, a co z resztą? Może to kwestia czasu zanim iBookStore rozwinie swoją ofertę.
  • Większej ilości gestów multi-dotykowych, wszystkie gesty są zapożyczone z iPhone’a, brak funkcji typowo dla iPad, chociażby do otwierania gazet i innych dokumentów.
  • Subskrypcji TV.
  • Tethering’u (uwięzi).
  • Powiadomień.
  • Rysika – jednak piórko rozszerzało by możliwości tabletu.
  • Czytnika kart pamięci.
  • Może razić brak wsparcia dla sieci CDMA.
  • Brak wsparcia dla technologi RFID – z tą technologią iPad znalazł by szersze zastosowanie.

A czego jeszcze wam brakuje? Co mógłby posiadać idealny Tablet Steve’a Jobs’a waszym zdaniem?

I czego nie dostaliśmy razem z iPad’em